https://www.youtube.com/watch?v=_NFzDSudw10
Nastaje taka chwila w życiu zwyczajnego człowieka, gdy zaczyna gubić się w świecie dookoła.
W takich chwilach, płacz jest monotonny, niczym codzienna kąpiel. Staje się codziennością, wlepiony w zwykłe czynności, w chwile w których ucieka się od świata przepełnionego ludźmi.
Każda kolejna łza, spływająca po policzkach nie robi już różnicy. Przecież to codzienność.
Samotność i łzy to codzienność. Wszystkie marzenia,pasje, czynności zazwyczaj tak lubiane tracą nagle sens.
Bo wtedy nic już nie ma sensu.
Bo ważne jest tylko to, że straciło się tą jedną najważniejszą rzecz, bez której nie potrafi się przeżyć dnia. Dzięki, niej zawsze potrafiło się przeżyć. Znaleźć na swojej drodze odrobiny szczęścia.
Teraz jest inaczej. Teraz została tylko samotność i pustka.
Poszarpanej duszy często ciężko jest umierać. Zagubionemu człowiekowi często łatwo zabijać, doprowadzać o samo destrukcji.
Powiedzmy, że nazywała się Wiktoria. Była taka jak każda z nas. Ciesząca się życiem, roześmiana, uśmiechająca się do ludzi i zawsze pozytywna.
Pewnego dnia, odszedł od niej chłopak. Załamała się. Straciła sens otaczającego ją świata i zgubiła się w ciemnym i okrutnym świecie zwanym życiem. Nic nie uratowało jej od odejścia. Dniami łudziła się, że wszystko będzie dobrze, noce przepłakiwała w samotności. W końcu odeszła. Po długich miesiącach, wiadrach wylanych łez i setkach ran na nadgarstkach, odeszła.
Jest tylko wytworem wyobraźni, ale tak na prawdę realną, tak często powtarzającą się historią.
Gdy zgubisz się w życiu, stracisz sens otaczającego cię świata.
_______________________________________________________________________________
Wracam do tematycznych notek ;) Podobało się?
środa, 10 lipca 2013
wtorek, 9 lipca 2013
Buu ;3
Zaczęłam ten post pisać przed dwunastą, ale troszeczke się zagapiłam...i jest już następny dzień ;o
W takim razie, można to uznać za mega wczesny poranek czyli dzień dobry wam... albo mega późny wieczór czyli dobry wieczor. Nie wiem zdecydujcie sami, haha :)
Nie pisałam od dwóch/trzech dni (zależy czy licząc że w tej chwili juz jest następny ;d)
Wczoraj o 13:30 poszłam z Anią i Magdą do kfc, posiedzialyśmy, pogadałyśmy. Potem pojechałam z babcią, mamą i siostrą na chwilę na działkę, potem do Castoramy, na lody i spacer nad jezioro.
Ogólnie jestem troszke załamana, bo zgubiłam dekielek (czy jakoś tak) od aparatu :(
Pocieszam się tym, że z mamą taki odkupimy i...no jakoś będzie. Lustrzanka się nie porysuje.
Dzisiaj cały dzień spedziłam z Madzią, bo Ania wyjechała do Hiszpanii. A Wiśni nadal nie ma :(
Siedzi u tej babci :/ Martyny też nie. Ah, w sierpniu to nikogo nie będzie :(
W każdym razie, posiedziałyśmy u mnie, porobiłyśmy zdjęcia w ogródku (ja se fotograf ;3), powygłupiałyśmy się. Fajnie bylo <3 Potem wyszłyśmy na spacer z jej psem, posiedzałam chwilę u niej, a następnie wróciłam do domu. Bawiłam się z siostrą (również Madzią :D) i jej koleżanką zza płotu Paulinką. Uwielbiam brać je na kolana i gilgotać,hahah<3
Plany na jutro? Zapewne basen i najprawdopodobniej kino. Basen z Madzią a kino...ajj, nieważne :3
Dobrej nocy <3 Lapcie zdjęcia z dwóch dni :)
sobota, 6 lipca 2013
Każdy dzień może być najpiękniejszym.
Czeeść! :)
Wstałam dziś ok.11 i pomagałam rodzicom sprzątać dom i zajmować się siostrą.
Po południu, pojechalam z mamą i Madzią do Kończyc na działkę drugiej babci. Właściwie byliśmy tam na chwile, obgadać coś z jednym panem. Była to dla mnie idealna okazja na robienie zdjęć, haha <3
Potem zjadłyśmy włoskie lody, posiedziałyśmy trochę na placu zabaw z Madzią i wróciłyśmy do domu.
Dzień więc uważam za w miarę udany :)
Kiedy wróciłyśmy czekała na mnie niesamowita niespodzianka! Tata kupił lustrzankę! Wciąż nie mogę się nacieszyć *_*
Robi przepiekne zdjęcia. Nie jest moja, ale mam prawo jej używać i z czasem może będe jej właścicielką.
Super!
Zrobiłam na działce wiele zdjęć, dodam tylko trochę bo robione cyfrówką nie mają takiej magii jak lustrzanką, ahah :) Dlatego też, dodam tylko kilka a w poniedziałek kiedy pojadę znowu na działkę wezmę lustrzankę i porobię zdjęcia :)
Macie też kilka zdjęć z lustrzanki sprzed niedawna ;d
Wstałam dziś ok.11 i pomagałam rodzicom sprzątać dom i zajmować się siostrą.
Po południu, pojechalam z mamą i Madzią do Kończyc na działkę drugiej babci. Właściwie byliśmy tam na chwile, obgadać coś z jednym panem. Była to dla mnie idealna okazja na robienie zdjęć, haha <3
Potem zjadłyśmy włoskie lody, posiedziałyśmy trochę na placu zabaw z Madzią i wróciłyśmy do domu.
Dzień więc uważam za w miarę udany :)
Kiedy wróciłyśmy czekała na mnie niesamowita niespodzianka! Tata kupił lustrzankę! Wciąż nie mogę się nacieszyć *_*
Robi przepiekne zdjęcia. Nie jest moja, ale mam prawo jej używać i z czasem może będe jej właścicielką.
Super!
Zrobiłam na działce wiele zdjęć, dodam tylko trochę bo robione cyfrówką nie mają takiej magii jak lustrzanką, ahah :) Dlatego też, dodam tylko kilka a w poniedziałek kiedy pojadę znowu na działkę wezmę lustrzankę i porobię zdjęcia :)
Macie też kilka zdjęć z lustrzanki sprzed niedawna ;d
![]() |
| Hahahahahaha bawimy sie lustrzanką :D |
| Taka piękna Madzia, lustrzanka działa cuda *_* |
piątek, 5 lipca 2013
Wiejsko :)
Od 8 rano, do 17 spędziałam dzisiaj dzień u babci na działce razem z dziadkiem, psina Amber i kuzynem.
Było na prawdę fajnie. Posiedziałam w ogrodzie, porobiłam trochę zdjęć, pomogłam babci zebrać warzywa i przygotować je na obiad, pobawiłam się z Amber i pozwiedzałam trochę tamtejszą wieś, haha :)
Miałam dla was, strasznie dużo zdjęć. Niestety wszystko się po przegraniu, okazało na prawdę słabe. Pewnie mój aparat- marzyłabym o lustrzance. Niestety nici z tego :( Muszę więc jakoś sobie radzić z cyfrówką. Mam nadzieję, że te kilka zdjęć które przetrwało jakoś da radę :))
Dom i działka dziadków ma już około czterdziestu lat. Jest więc na niej wiele przepięknych kwiatów, wiele pochowanych zwierząt (psy, koty, mój królik :(( itd), jakże i wiele wspomnień których pewnie dziadek i babcia nigdy nie zapomną ;) Przepraszam, jeśli was zanudzam. Pomyślałam, że może fajnie by było to trochę opisać.
Pogoda teraz jest przeokropna, leje deszcz i za oknem słyszę burzę ;c
Ale nawet fajnie, można się miło zawinąć pod kołdrą, pisać sobie z ludźmi (pełno osób w tej chwili robi mi spam na fejsie ;d) i napić się kakao. Mm<3
Plany na jutro? Nie wiem. Dzień pocałunku, hahah ^^
Może pojedziemy w niedzielę na wycieczke do Słowacji z rodzicami i Madzią. Jutro coś się wymyśli.
Łapcie zdjęcia z dzisiaj :)
Było na prawdę fajnie. Posiedziałam w ogrodzie, porobiłam trochę zdjęć, pomogłam babci zebrać warzywa i przygotować je na obiad, pobawiłam się z Amber i pozwiedzałam trochę tamtejszą wieś, haha :)
Miałam dla was, strasznie dużo zdjęć. Niestety wszystko się po przegraniu, okazało na prawdę słabe. Pewnie mój aparat- marzyłabym o lustrzance. Niestety nici z tego :( Muszę więc jakoś sobie radzić z cyfrówką. Mam nadzieję, że te kilka zdjęć które przetrwało jakoś da radę :))
Dom i działka dziadków ma już około czterdziestu lat. Jest więc na niej wiele przepięknych kwiatów, wiele pochowanych zwierząt (psy, koty, mój królik :(( itd), jakże i wiele wspomnień których pewnie dziadek i babcia nigdy nie zapomną ;) Przepraszam, jeśli was zanudzam. Pomyślałam, że może fajnie by było to trochę opisać.
Pogoda teraz jest przeokropna, leje deszcz i za oknem słyszę burzę ;c
Ale nawet fajnie, można się miło zawinąć pod kołdrą, pisać sobie z ludźmi (pełno osób w tej chwili robi mi spam na fejsie ;d) i napić się kakao. Mm<3
Plany na jutro? Nie wiem. Dzień pocałunku, hahah ^^
Może pojedziemy w niedzielę na wycieczke do Słowacji z rodzicami i Madzią. Jutro coś się wymyśli.
Łapcie zdjęcia z dzisiaj :)
czwartek, 4 lipca 2013
Dziś :)
Dzień minął mi bardzo fajnie. Rano posprzątałam dom, później posiedziałam przy komputerze i ogarnęłam sama siebie ;d
O 13 przyszły Ania i Magda. Razem świetnie bawiłyśmy się na podwórku, lejąc się wodą, nagrywajac jakieś głupie filmiki,tańcząc i wygłupiąjąc się. Aahh te wakacje :D
Potem byłam z mamą na basenie, popływałyśmy trochę, pogadałyśmy, powyglupiałyśmy się. Było naprawdę fajnie.
Na pocieszenie, że taka krótka notka, łapcie trochę zdjęć z okresu kiedy mnie nie było + zdjęcia z dzisiejszej zabawy z dziewczynami :3 :D
O 13 przyszły Ania i Magda. Razem świetnie bawiłyśmy się na podwórku, lejąc się wodą, nagrywajac jakieś głupie filmiki,tańcząc i wygłupiąjąc się. Aahh te wakacje :D
Potem byłam z mamą na basenie, popływałyśmy trochę, pogadałyśmy, powyglupiałyśmy się. Było naprawdę fajnie.
Na pocieszenie, że taka krótka notka, łapcie trochę zdjęć z okresu kiedy mnie nie było + zdjęcia z dzisiejszej zabawy z dziewczynami :3 :D
![]() | ||||||||
| Z dzisiaj :D |
Wyjazd do Warszawy/Koncert Lany
Co się działo w ciągu ostatnich miesięcy? Baardzo wiele!
Pod koniec maja pojechałam razem z mamą, babcią, ciocią oraz siostrą do Warszawy do mieszkania wujka w centrum miasta :)
Codziennie chodziliśmy po Starym mieście, jedliśmy lody, zwiedzaliśmy różne ciekawe miejsca.
Wieczorami jeździłam z wujkiem wypożyczonymi rowerami po mieście, np. obok Stadionu czy na mrożoną kawe ze Starbucksa ;d
Naszym głównym zamiarem przyjazdu był koncert Lany Del Rey. Niesamowicie cieszyłam się, że zobaczę ją na żywo! 2 czerwca o 19 przyjechaliśmy pod Torwar. Baliśmy się, że się spóźnimy bo przecież koncert zaczynał się w tej chwili. Ale się pomyliliśmy!
Wielki tłum ludzi stał pod Torwarem i pchał się do wejść na sektory i płytę. Ludzie posiadający miejsca na płytę, stali tam już od 5-6 rano! Tylko po to aby być przy bramkach...aby dostać dwie płyty delux czy cokolwiek to było. Wielu z nich spotkało niesamowite szczęście, bycia przytulonym przez Lanę, czy też zrobić sobie z nią zdjęcie i dostać autograf. Marzenie! *_*
Kiedy już zaczęto wpuszczać do środka, sprawdzano nasze bilety i torebki. Mojej mamie udało się przemycić kamerę w bluzie, chociaż było to nielegalne, hahaha.
Potem kolejna godzina stania w kolejce po napoje i drobne przekąski. Minuty po dwudziestej weszliśmy na Torwar. Usiedliśmy na naszych miejscach (mieliśmy w loży) i sluchaliśmy supprotu Dawida Podsiadło, który nie powiem, spodobał mi się jako artysta.
Potem prawie półgodzinna przerwa podczas której poszłam do toalety i wróciłam na miejsce.
O 21, ze zmienionymi rekwizytami i kolorystyką na scenie, czekaliśmy na koncert.
Kiedy pobladły światła, atmosfera była coraz wspanialsza. Po kilku minutach czekania w napięciu, usłyszeliśmy przewspaniały, aksamitny głos. LANA! Wszyscy zaczęli płakać i krzyczeć, włącznie ze mną. Byłam taka szczęśliwa. Kiedy wyszła na scenę, krzyki były jeszcze większe. Płakałam i piszczałam. Zachowywałam się jak jakieś dziecko, ale co tam :D
Przy każdej piosence śpiewałam, przez co nagrania przezemnie nagrane nie nadają się do upublicznienia haha :D
Podczas piosenki Video Games prawie cała sala podniosła białe i czerwone serca. Lana była taka wzruszona :3
Podczas dwóch piosenek, Lana schodziła, całowała fanów, przytulała, dawała autografy, odbierała rysunki i robiła sobie z nimi zdjecia. To było takie kochane!
Cały wyjazd był naprawdę świetny. Koncert niesamowity i piękny <3
Chce aby było to jeszcze raz <3
Pod koniec maja pojechałam razem z mamą, babcią, ciocią oraz siostrą do Warszawy do mieszkania wujka w centrum miasta :)
Codziennie chodziliśmy po Starym mieście, jedliśmy lody, zwiedzaliśmy różne ciekawe miejsca.
Wieczorami jeździłam z wujkiem wypożyczonymi rowerami po mieście, np. obok Stadionu czy na mrożoną kawe ze Starbucksa ;d
Naszym głównym zamiarem przyjazdu był koncert Lany Del Rey. Niesamowicie cieszyłam się, że zobaczę ją na żywo! 2 czerwca o 19 przyjechaliśmy pod Torwar. Baliśmy się, że się spóźnimy bo przecież koncert zaczynał się w tej chwili. Ale się pomyliliśmy!
Wielki tłum ludzi stał pod Torwarem i pchał się do wejść na sektory i płytę. Ludzie posiadający miejsca na płytę, stali tam już od 5-6 rano! Tylko po to aby być przy bramkach...aby dostać dwie płyty delux czy cokolwiek to było. Wielu z nich spotkało niesamowite szczęście, bycia przytulonym przez Lanę, czy też zrobić sobie z nią zdjęcie i dostać autograf. Marzenie! *_*
Kiedy już zaczęto wpuszczać do środka, sprawdzano nasze bilety i torebki. Mojej mamie udało się przemycić kamerę w bluzie, chociaż było to nielegalne, hahaha.
Potem kolejna godzina stania w kolejce po napoje i drobne przekąski. Minuty po dwudziestej weszliśmy na Torwar. Usiedliśmy na naszych miejscach (mieliśmy w loży) i sluchaliśmy supprotu Dawida Podsiadło, który nie powiem, spodobał mi się jako artysta.
Potem prawie półgodzinna przerwa podczas której poszłam do toalety i wróciłam na miejsce.
O 21, ze zmienionymi rekwizytami i kolorystyką na scenie, czekaliśmy na koncert.
Kiedy pobladły światła, atmosfera była coraz wspanialsza. Po kilku minutach czekania w napięciu, usłyszeliśmy przewspaniały, aksamitny głos. LANA! Wszyscy zaczęli płakać i krzyczeć, włącznie ze mną. Byłam taka szczęśliwa. Kiedy wyszła na scenę, krzyki były jeszcze większe. Płakałam i piszczałam. Zachowywałam się jak jakieś dziecko, ale co tam :D
Przy każdej piosence śpiewałam, przez co nagrania przezemnie nagrane nie nadają się do upublicznienia haha :D
Podczas piosenki Video Games prawie cała sala podniosła białe i czerwone serca. Lana była taka wzruszona :3
Podczas dwóch piosenek, Lana schodziła, całowała fanów, przytulała, dawała autografy, odbierała rysunki i robiła sobie z nimi zdjecia. To było takie kochane!
Cały wyjazd był naprawdę świetny. Koncert niesamowity i piękny <3
Chce aby było to jeszcze raz <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

















