Zakochana w nocy, nie zauważam nawet jak rani mnie jej pora.
Kiedy przez okno, zaczynają wpadać promyki ciepłego słońca, jest lepiej.
Ale nie do końca.
Chociaż w nocy, samotność jest straszna, to bynajmniej nikt nie widzi moich łez.
Nikt nie widzi jak wzmagam się z tym, aby zapomnieć.
Nie muszę udawać że wszystko jest w porządku.
Nie musze tak jak w dzień patrzeć każdemu w oczy i sztucznie się uśmiechać.
Ale muszę tęsknić.
W dzień bynajmniej mogę zachować pozory.
Jest ktoś, kto mnie pocieszy, przytuli.
Ale i tak nie zrozumie co czuję.
W nocy, muszę patrzeć na mrok, przerażona tą chwilą samotności.
W dzień, jestem tak samo samotna. Różni się to jedynie tym, że jestem otaczana ludzmi, którzy i tak nic nie zmieniają.
Dwie pory, są dla mnie tak naprawde tymi samymi.
Kiedy życie sprawia nam ból,
oddajmy mu.


Fajne fotki :)
OdpowiedzUsuńAch, uwielbiam Lane Del Rey <3
mlwdragon.blogspot.com