piątek, 8 marca 2013

Druga połówka, pomarańczy.

Na pozór, łatwy i szczery świat zamknięty w jednej,nigdy niekończońcej się galaktyce. 
Świecące gwiazdy, nocą oświetlają nam drogi, gdy samotni wydzieramy się z czterech zimnych ścian, aby poczuć  ciepło i rześki zapach powietrza. Przemierzając cichymi uliczkami, ciemności, gryziemy się z myślą jak uciec. Jak uciec od realności, krzywych błędów i sztuczności świata. Jak uciec, od uśmiechu. Uśmiechu, który wzbudza w nas tyle sprzeczności, tyle zakłamań  i tęsknoty. Gdy siadamy na brudnej ławce i przyglądając się niebu, zdajemy sobie sprawe jak samotni jesteśmy - pojawia się w nas okropna tęsknota... W odległym kraju, gdzieś gdzie nikt nigdy nie bywa, stoi on albo ona. Nasza druga połówka, derastycznie przykazana nam jeszcze w chwili poczęcia. Wiemy o niej tyle, tylko że jest. Ale całe życie, towarzyszy nam uczucie, jakbyśmy znali ją od dawna i tęsknili tak mocno- jakby odcięto ją od nas niczym połówke pomarańczy.  Tęsknimy za nią niekończoncej się dniami, minutami, sekundami. Krzyczymy po cichu. Tęsknimy po cichu.  Kiedy wypełnimy to na co czekamy całe życie, Gdy  odnajdziemy swoją połówke pomarańczy, umrzemy... Naturalnie. Z miłości. Człowiek umiera, zdając sobie sprawe , że kiedyś widział swoją drugą połówke, spotkał ją, lub w tym właśnie momencie widzi. Kiedy zda sobie z tego sprawę, umiera. 
Umiera, ponieważ serce, wycieńczone poszukiwaniami, wreszcie wypełnia swoje zadanie. 

 /Proszę nie kopiować (: /




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za każdy komentarz ! <3 Napewno się odwdzieczę. :3