wtorek, 29 stycznia 2013

Opowiadanie cz. 1




 -Alex!...Alex!-Wołała idąc plazą   
W oczach zbieraly jej się łzy. Nie mogła uwierzyć w to co on jej zrobił. 
Widziała go idącego daleko przed nią. Zbyt daleko aby udało jej się go dogonić.
Zawołała kilka razy jego imię i padła wykończona na piasek. 
Zakryła oczy dłońmi i zaczeła przeklinać swój los i płakać w najsilniejsze. 
Mineło bardzo wiele czasu, 
gdy wreszcie znalazła siłę i zapłakana podniosła się z ziemi. 
Na niebie ujrzała ciemne chmury i pierwsze krople deszczu. 
Nie chciała odejść. 
Chciała zanurzyć się w deszczu. Uciec gdzieś. 
Zapomnieć. 
Inaczej nie potrafiła, Alex był dla niej wszystkim. 


 * -Jaki mroczny dzień....-Westchneła Eve.
Victoria pokiwała smutno głową wpatrujac się w pogodę za oknem.
-Dlaczego nic nie mówisz? - Zapytała macocha siadając obok dziewczyny
-Nie chcę. - Mrukneła
 -Coś sie stało?
-Eve, zajmij się prosze swoimi sprawami. - Szepneła dziewczyna i pogrążona w myslach wyszła z kuchni.
Pomyslała , że musi jak najszybciej wyrwać się z tego domu. Musi coś zrobić.
Musi porozmawiać z Alexem.
Założyła sweter i nie zważając na deszcz, wybiegła z domu. Do mieszkania Alexa,nie było daleko.
Do teraz pamiętała te tysiące razy, kiedy szła tędy aby odwiedzić go, spotkać się z nim , porozmawiać i powygłupiać się. Kochała ich wspólnie spędzone chwile, te kiedy byli tacy szczęśliwi a zarazem te gdy byli smutni czy wściekli. Pamiętała jak owinięta w koc wtulała się w jego ciepłe ciało, jak razem pili ciepłą czekoladę,jak Alex gonił ją po całym domu, chcąc łaskotać. Teraz gdy znowu przypomniała sobie to wszystko, znowu zaczeła płakać. Znowu zanurzyła się w przygnębiajacej świadomosci, że to już nigdy się nie powtórzy, obojętnie jak mocno by tego pragneła.
Dotarła do jego nie dużego domku. Otarła łzy i zapukała.
Drzwi otworzyła mu matka Alexa . Uśmiechneła się na jej widok, tak jak robiła to zawsze.
-Vicky...dzień dobry.
-Dzień dobry pani...jest Alex?-Zapytała
-Tak...ale...ma gościa.
Victoria spojrzała na nią znacząco. Spodziewała się usłyszeć najgorszego.
-Spokojnie, to tylko Martin . -Uśmiechneła  się i wpuściła dziewczynę do środka.
Vicky weszła do przedpokoju, tak jak dawniej pachniał malinowym odświeżaczem powietrza i kurzem.
Dziewczyna  usiadła na starym , miękkim fotelu i westchnela. Żałowała, że nie jest tu tak jak dawniej.
Wtem do przedpokoju wparował Martin, niezauważając Vicky, krzyknął "Dowiedzenia" i wybiegł.
Victoria wzieła głęboki oddech. Wstała i udała się na góre do Alexa. Jego pokój zastała otwarty. Gdy weszla, zobaczyła jak siedzi na łóżku z gitarą na kolanach. Grał, spokojną melodie. Zapatrzony w struny nie zauważył dziewczyny. Śpiewał.
"Miała magiczne oczy, błękitne, niczym morze
piękna, jak bogini 
wydawala się mi idealna w tamtej chwili . 
Bo ja nie mogę o niej zapomnieć
taka niesamowita dziewczyna z mych wspomnień. 
Tęsknie za nią, uzależniła mnie od siebie. "

Gdy skonczył zauważył Vicky. Stała skulona w progu pokoju i ze łzami w oczach wpatrywała się w niego.
-Och...
 -Dlaczego!?...dlaczego!? -Szlochała
-Victoria..tak bardzo cię przepraszam...
-Ty idioto! Nienawidzę cie! Słyszysz...nienawidze!
Chłopak spokojnie wysłuchiwał Vicky. Gdy skończyła krzyczeć, chwycił ją za nadgarstki i spojrzał w jej oczy.
 -To nie zależy odemnie...
-Co nie zależy?! To że mnie ranisz?!
-To...że się zakochałem...
-To już zauważyłam. -Warkneła wściekła i odepchneła go od siebie , po czym zbiegła ze schodów. 
Nie usłyszała żadnych wołań, aby wróciła. Wybiegła z jego domu i pobiegła na plażę.
Biegnąc potykała się o konary drzew i kamienie, czuła lodowaty deszcz na  barkach i ramionach. Przemoczona dobiegła do mrocznych, granatowych fal. Nie zważając na stopień mrozu w wodzie, weszła do morza i zanurzyła się w nim. Poczuła jak wszystkie wściekłe myśli nikną gdzieś w wodzie.
Czuła, że może być lepiej. Ale gdy wyszła na ląd, znowu znalazła się w świecie którego nienawidzi. Znowu , czuła się okropnie.

_________________________________________________________________________________
To była pierwsza część opowiadania :) Mam nadzieję, że się podobało i liczę na pozytywne komentarze!
U mnie wszystko w miarę, źle się czuje , leżę w łóżku ale da się przeżyć :>


3 komentarze:

Dziękuje za każdy komentarz ! <3 Napewno się odwdzieczę. :3