piątek, 29 marca 2013

Wielkanoc? -Trzy razy nie, dziękujemy.

Nie wiem czemu jestem w tym roku tak nastawiona do Wielkanocy.
Zauważyłam, że co rok moja chęć do świąt maleje a zapał się osłabia.
Nie potrafię na to wpłynać...tak poprostu jest.
Kiedy pisze ten post jest już po północy. Teraz się zebrałam..haha.
Ostatnio dużo się dzieje, ale mało zarazem ;o
 W miarę staram się spotykać z Anią i Martyną, są naprawde genialne <3
Dzisiaj nie działo się nic konkretnego, rano jak zwykle bez zapału wstałam, a że do 14 leżałam w łóżku nie ruszając się nie jest ważne...
Potem wreszcie udało mi się zebrać. Umyłam włosy, ubrałam się i zrobiłam obiad haha bo na śniadanie było lekko za  późno. Oczywiście, byłam sama a moje umiejętności kulinarne nie mieszczą się nawet w minimum - więc odgrzałam sobie jakiś obleśny kubek "ziemniaczanego puree" czy jakoś tak w proszku. Było to niesamowicie ochydne i nie zjadłam nawet połowy.
A że byłam ospała i nie chciało mi się niczego innego gotować, doczekałam aż mama wróciła o 16 i odgrzałyśmy pierogi z kapustą i grzybami.
Potem  zawiozła mnie do Ani, z którą łączyłyśmy piosenki, na konkurs szkolny. Byłam u niej też wczoraj, ale dzisiaj dodatkowo aby zgrać to na płytki itd. Odebrał mnie od niej tata, pojechaliśmy do Cauflandu i aż żałowałam że wybrałam się razem z nim. Boożee....ludzi tyle, uliczki wąskie, wszystko tak jak w jakimś labiryncie normalnie...;_;

Z wiadomości bardziej entuzjastycznych- Jade z babcią do Londynu *-*
Wakacje chodźcie, chodźcie , chodźcie tu! :3
Dokładniej:Wyjeżdżamy autokarem i jedziemy przez Holandie, Niemcy i Belgie bodajże. Wycieczka trwa pięć dni, a w tym tak jakby dwa na podróż. Będziemy zwiedzać wiadomo- Big Ben i różnego typu inne,  przejedziemy się dwupiętrowym autobusem, pozwiedzamy ciekawe muzea, odwiedzimy muzeum figur woskowych w których są woskowe podobizny gwiazd :o *_*, pójdziemy na zakupy *.*
Będzie pięknie <3

+

Dojechała moja bluza z Laną! NARESZCIE C:







     Nie starajmy się działać na przeciw  losowi. 
Czasami poprostu tak ma być. 
Nie wybieramy sobie tego co nam  się przytrafi. 
Nie możemy mieć wpływu na to co bedzie dalej. 
Możemy tylko pragnąć zmian i starać sie aby udało nam się coś zmienić.
To wszystko?
Chyba tak,
przecież los , życie 
stosuje różne niespodzianki
to smutne
to szczęśliwe. 
Ale nie mozemy załamywać się tak poprostu..
bez powodu. 
Każdy ma swój określony bieg przez życie. 
Każdego czeka ta "meta"
musi tylko mieć w sobie tyle siły, chęci i zaparcia aby do niej dotrzeć.





















sobota, 23 marca 2013

Inaczej, ale tak samo.

Zakochana w nocy, nie zauważam nawet jak rani mnie jej pora. 
Kiedy przez okno, zaczynają wpadać promyki ciepłego słońca, jest lepiej.
Ale nie do końca.
Chociaż w nocy, samotność jest straszna, to bynajmniej nikt nie widzi moich łez.
Nikt nie widzi jak wzmagam się z tym, aby zapomnieć.
Nie muszę udawać że wszystko jest w porządku.
Nie musze tak jak w dzień patrzeć każdemu w oczy i sztucznie się uśmiechać.
Ale muszę tęsknić.
W dzień bynajmniej mogę zachować pozory.
Jest ktoś, kto mnie pocieszy, przytuli.
Ale i tak nie zrozumie co czuję.
W nocy, muszę patrzeć na mrok, przerażona tą chwilą samotności.
W dzień, jestem tak samo samotna. Różni się to jedynie tym, że jestem otaczana ludzmi, którzy i tak nic nie zmieniają.
Dwie pory, są dla mnie tak naprawde tymi samymi.




Kiedy życie sprawia nam ból,
oddajmy mu.







niedziela, 17 marca 2013

Zdjęcia :3

Hei, Cześć, Siema <3
Dodaję zdjęcia z wyjścia do lasu. Było troche zimno, i wietrznie ale nie powstrzymało mnie to od zrobienia zdjęć :)) 
Ja lece uczyć się na geografie i historie ;c Trzymajcie za mnie kciuki! ;]






   








Dzień Dobry :)

Boże, jak ja uwielbiam taką pogode. W prawdze idealna nie jest, bo nadal powiewa chłodem i wiatrem ale bynajmniej wyszło śliczne słońce i jak zwykle wszystko wygląda lepiej.
Z tej oto pięknej okazji, rano w oniemieniu na tą piękną pogodę wyszłam  na podwórko i zaczęłam robić zdjęcia. Nie widzę w moim podwórku niczego ciekawego..no...ale kilka  ładnych ujęć da się zrobić ! :)

Obiecano, że miłość będzie wieczna jak sztuczna róża.
Ale i tak miłość była zwykła.
Zwiędła po kilku dniach, stopniowo.
Opadały płatki.
Aż w końcu, została całkiem sama bez kolorów.

Kolejna chwila słabości,nie powinna zabierać nam kolejnych chwil uśmiechu. Przecież uśmiech to tak nie wiele.
A może zarazić niczym katar.


Bo każdy promień słońca powinien oświecić nasze serca.




Każdy z nas powinien znaleźć w sobie jakąś cząstke delikatności...
Wrażliwość w tych czasach, często jest przekleństwem.
Ale nie zawsze.


Wczoraj odwiedziła mnie Wiktoria, mocno się za sobą stęskniłyśmy bo nie chodzimy już razem do szkoły.
Było bardzo zabawnie ale i też mogłyśmy spokojnie porozmawiać. Nocowała u mnie jedną noc i wróciła do domu następnego dnia o piętnastej. Niestety, to troche mało  jak dla nas :c



Ja lecę na spacer, aż przy tym słońcu chce się wyjść! (:
Postaram się dzisiaj albo jutro dodać jakieś zdjęcia bo wezmę ze sobą aparat :3


piątek, 8 marca 2013

Samotność, nie jest najgorsza?

Czasami zadaję sobie pytanie, co było by gdyby nie było samotności. Czy każdy z nas byłby taki sam psychicznie i uczuciowo? Czy każdy z nas, potrafiłby poradzić sobie z ciężkimi sytuacjami, gdyby samotność nie nauczyła go wytrwałości? Bo napewno, jest to dobrą nauką. Daje nam siłe, myśl, że będzie lepiej. Że ktoś kiedyś, wypełni naszą pustke. Przyjaciel. Ukochana osoba. 
Obojętnie, ważne by była. By kochała, szczerze. By, przytuliła. Wypełniła, tą cholerną pustke w krwawiącym sercu. Kiedy, pokonujemy samotność wytrwałością, często zamykając się w sobie, albo uraniając łzy- uczymy się. Uczymy się, by szanować to co mamy, dbać o to , kochać to. Uczymy się, pamiętać, że uczucia w życiu są bardzo ważne i trzeba o nie dbać. 
Co by było więc, gdyby czasami okropnej samotności nie było? Gdyby, ludzie posiadali wszystko, nie potrafili cenić sobie przyjaźni i być dobrzy? Na to pytanie, trzeba sobie samemu odpowiedzieć.
Nauczeni, aby dbać o uczucia innych, kochać i szanować, sami to dostajemy w zamian. Dbają o nasze uczucia, kochają nas i szanują. Wtedy nie ma samotności, łez i tęsknoty za choćby jedną osobą która nas rozumie. 







Druga połówka, pomarańczy.

Na pozór, łatwy i szczery świat zamknięty w jednej,nigdy niekończońcej się galaktyce. 
Świecące gwiazdy, nocą oświetlają nam drogi, gdy samotni wydzieramy się z czterech zimnych ścian, aby poczuć  ciepło i rześki zapach powietrza. Przemierzając cichymi uliczkami, ciemności, gryziemy się z myślą jak uciec. Jak uciec od realności, krzywych błędów i sztuczności świata. Jak uciec, od uśmiechu. Uśmiechu, który wzbudza w nas tyle sprzeczności, tyle zakłamań  i tęsknoty. Gdy siadamy na brudnej ławce i przyglądając się niebu, zdajemy sobie sprawe jak samotni jesteśmy - pojawia się w nas okropna tęsknota... W odległym kraju, gdzieś gdzie nikt nigdy nie bywa, stoi on albo ona. Nasza druga połówka, derastycznie przykazana nam jeszcze w chwili poczęcia. Wiemy o niej tyle, tylko że jest. Ale całe życie, towarzyszy nam uczucie, jakbyśmy znali ją od dawna i tęsknili tak mocno- jakby odcięto ją od nas niczym połówke pomarańczy.  Tęsknimy za nią niekończoncej się dniami, minutami, sekundami. Krzyczymy po cichu. Tęsknimy po cichu.  Kiedy wypełnimy to na co czekamy całe życie, Gdy  odnajdziemy swoją połówke pomarańczy, umrzemy... Naturalnie. Z miłości. Człowiek umiera, zdając sobie sprawe , że kiedyś widział swoją drugą połówke, spotkał ją, lub w tym właśnie momencie widzi. Kiedy zda sobie z tego sprawę, umiera. 
Umiera, ponieważ serce, wycieńczone poszukiwaniami, wreszcie wypełnia swoje zadanie. 

 /Proszę nie kopiować (: /




wtorek, 5 marca 2013

Małe zmiany ;)

Cześć,
Ostatnio baardzo rzadko pisuje na blogu. Postanowiłam jakoś wam (choć nie jest was dużo ;d) wynagrodzić. Zmieniłam troszeczke wystrój, więcej kolorów, inny nagłówek, inna muzyka.
I przede wszystkim - Sposób pisania.
Postanowiłam, że czas skonczyć z dołującymi postami, choć ostatnio jest mi ciężko.
Postanowiłam, że będzie weselej, choć dalej ciekawie, będą przemyślenia ale także moda czy opowiadania. Mam nadzieję ze wam to odpowiada :))

Na początek krótka notka opowiadająca o tym co ostatnio się u mnie dzieje.
Dziś byliśmy na krótkiej wycieczce z klasą, potem z okazji jak ślicznie świeciło słońce i ciepło było - wyszłam z koleżankami z klasy na rolki. Miło prawda? ;)
Potem, wpadły do mnie Ania i Wiśnia z którymi przegadałyśmy troche spraw, pozamartwiałyśmy się i zaczełyśmy myśleć co dalej z naszym vlogiem który w trójke prowadzimy na youtubie.
Od jutra rekolekcje- dziękuje <3
Co dalej? W piątek mama z babcią zabierają mnie i Madzie (moja młodszą siostre) wstępnie nad Wisłe. Do jakiegoś hotelu, na weekend aby odpocząć. Napewno będzie fajnie.
Co planuje dzisiejszego wieczoru? Przedewszystkim się nie stresuje! :) Bo jutro na 11, więc można spookojnie pospać, haha :D
Tak więc, chyba włącze Skins'ów, lub obudze mame która niestety usypiając Madzie zasneła i pójdziemy razem coś obejrzeć :)
Doobrej nocy! ;]

W nocy, przenieśmy się do tajemniczej krainy marzeń, pełnej miłości, szczęścia i uśmiechu. Krainy w której, nie mamy wrogów, marzymy i to się spełnia. Do krainy, gdzie uśmiech nie schodzi nam z ust, przyjaciele nie zdradzają, miłość trwa wiecznie i niczego nam nie brak.
W zależności od ciebie, mogą pojawić się stada lam lub jak wolisz szarawych wilków ze złotymi oczyma. Możesz wymarzyć sobie, turkus oceanu, obok piaszczystych plaż, ale możesz też chcieć kolorowej chatki i różowych, owocowych drzewek. Aby się do niej przenieść, zamknij oczy.