wtorek, 26 lutego 2013

Bo..przestało bić.

Miała duże, zielone oczy. 
Pod nimi wielkie fioletowe wory.
Znowu pociekła jej z oczu drobna, zimna łza.
'Tak bardzo cię kochałam...'
Szepneła trzymając w drżącej dłoni pudełko tabletek.
Wysypała wszystkie na spoconą dłoń i trzęsąc się włożyła je do ust, po czym popiła dużą ilością wódki.
Zamkneła, łzawiące powieki i ze szlochem skuliła się niczym bezbronny pies.
Po paru minutach, nadal trzęsąc się i szlochając, zapłakana - zmarła.
Jej delikatne serce przestało bić. 
Bo..po co miało by bić, skoro nie mogło dla niego. 
Skoro jej nie kochał.
Właściwie, już gdy jej to mówił, czuła jakby umierała. Jakby jej serce zatrzymało się na zawsze.
Ale to dopiero teraz, umarło. 
Dopiero teraz, miała odwagę. 
Miała odwagę, się z nim pożegnać.






Hejterzy ?

Hejterzy? 
Myślę, ze jeżeli uczestniczycie w życiu internetu powinniście zauważyć o co chodzi.
Są bowiem, nie małe grupy ludzi nienawidzących wszystkiego dookoła. Każdy portal, blog, strona w której osoby umieszczały swoje zdjęcia, filmiki, przemyślenia, wiersze, rysunki...wszystko co stworzyły same lub nie dokońca - co było mniej lub bardziej udane, było krytykowane przez ludzi.
Przez hejterów.
Szczerze mówiąc, hejterzy są przykładem jak bardzo można anonimowym być w sieci robiąc przy tym ludziom dookoła przykrość.
Nie powiem, są czasem osoby które naprawde zasługują na krytyke, ale nie koniecznie w słowach :
"Ku*wa jaki ch*j!!!" "Brzydka i żałosna pi*da!" "Żal mi cie ty popie*dolona dzi*ko!" "Jaki z ciebie obleśny pe*dał"...
....
Nie jest to przyjemne prawda?
Ale najdziwniejsze jest to, że osoby okazujące nam nienawiść w internecie, w świecie realnym nawet do nas nie podejdą, nawet nie spojrzą, co dopiero nie powiedzą nam swoich wyzwisk w twarz.

Ostatnio, zauważyć też można że na portalu ask.fm najwięcej jest tego typu "anonimowych hejterków" nie podpisując się wyzywają nas od idiotów, szmat i pedałów bez żadnych konsekwencji, a następnie cieszą się gdy krytyka (choć szczerze mówiąc nie jest to nawet krytyka, tylko wredna i złośliwa nienawiść!) nas uderza i boli.

Ja osobiście, staram się nie przejmować tymi ludźmi. Zazwyczaj, nie mają oni swojego życia, zżera ich zazdrość, nie lubią kogoś lub są poprostu wredni  i chcą ludziom popsuć życie.
Nie przejmujcie się, odpowiadając na hejty, czy anonimowe, czy podpisane - powiedzcie im poprostu, że te hejty macie gdzies i o to zdanie ich nie pytaliście :))





poniedziałek, 11 lutego 2013

Wolne

Przepraaaszam , że nie pisałam dość sporą ilość dni. Miałam zajęty czas, popsuł mi się laptop, pomagałam rodzicom, czytałam książki i odwiedzałam przyjaciółki. Dzisiaj pierwszy dzień ferii, nareszcie.
O 17 wybieram się z Anią do kina. Wczoraj w Auchanie na świetnej promocji kupiłam cztery genialne książki. Jestem mega haappy.
Jedyna rzecz, któa tak naprawde sprawia że mam minimalnego dołka, jest tym że nie posiadam laptopa ;c
Oj popsuł się na dobre...ale staram się być dobrej myśli i piszę na laptopie mamy.

Prosze, ludzie bądźmy tymi nudnymi optymistami. 
Pesymistą jest ciężko w życiu. 





Trzymała jego zimną dłoń, 
jego błękitne oczy rozpalały jej zmysły
uśmiech powodował palipitację serca, 
spojrzała w nie głębiej, 
czuła się jak nad iskrzącym błękitnymi falami morzem, 
czuła jego głośne, dobre serce, 
rozwarte w uśmiechu usta, 
spojrzenie którym ją obarczał, 
było zjawiskowe, 
długie, 
jak płynąca rzeka, 
tęskne, 
niczym spragniony wody, 
zakochane, 
jak ....piękny diament. 
Podszedł bliżej, 
jej twarz chwycił w zimną dłoń, 
spojrzał w jej kasztanowe oczy, 
westchnął. 
Poczuł jej drżenie, 
przybliżył swój policzek. 
Zbliżyli swoje, tęskne usta.
____________________________



Każdy z nas, ma prawo do błędów, 
każdy przeszedł kiedyś gorsze chwile, 
ma wiele wspomnień, 
zarazem tych lepszych, 
jak i gorszych. 
Ale , każdy powinien wiedzieć, kiedy powiedzieć stop. 
Kiedy uśmiechnąć się, 
otrzeć łzy, 
i podnieść się. 
Choć wydaje się to niemożliwe. 
Musimy znaleźć w sobie siłę, 
ona w nas jest. 
Drzemie pod sercem, ukrywa rany. 
Aby ją odnaleźć, 
musimy chcieć. 
Chcieć zmienić się. 
Chcieć zmienić swoje życie. 
Chcieć zmienić 
zło, 
dobro. 
Pozwól sobie, 
pozwól sobie, się znaleźć. 
"Find yourself - Znajdź się"


Mijają tygodnie, 
miesiące.
Każdy z nas, 
od nowa stara się ułożyć swoje życie. 
Od znowa znaleźć tą cząstke siebie, 
którą zgubił na skraju załamań. 
Każdy z nas, 
stara się uwierzyć 
że kiedyś będzie dobrze. 



___________________________________________
PS. Wszystkie teksty, wiersze, odczucia które znajdują się na blogu :
piszę sama :) 
Proszę nie kopiować. 

sobota, 2 lutego 2013

Nudno, śpiąco, głodnie.

Nazywam się Gosia. 
Mam stanowczo za mało lat, aby tu z wami przemawiać w internecie. 
Uwielbiam słodycze i niezdrowe napoje. 
Posiadam własną, nieprawdziwą, wyssaną z palca definicje świata. 
Marze, o turkusie oceanu, słońcu, zielonych zdźbłach trawy i kolorowej tęczy. 
Marzę, też o ciepłym pokoju pełnym przyjaciół, kolorów i uśmiechów. 
Posiadam wiele do zaoferowania, jestem szalona i głupia ale równoczesnie moge być nudna.  
Czasami niczego mi się nie chce, najchętniej nie wychodzę z łóżka. 
Czasami, pragnę tylko spokoju, miewam wściekłości, szybko się denerwuje i jestem wrażliwa. 
Lubię leżeć i nicnierobić. 
Mam dziwną ale kochającą mnie rodzine. 
Moja młodsza siostra uwielbia Rammstaina, zupełnie jak mój tata. 
Moja mama lubi sprzątać, choć gdy mówię jej że to lubi, mówi że nie. Ona poprostu musi to robić. 
Moja babcia uwielbia podróżować po egzotycznych krajach, pracować, tańczyć, kupować ubrania i wyjeżdżać wraz ze swym chłopakiem..
Moja druga z kolei babcia, dba o swój ogród, gotuje pyszne ciasta i czasami nadal traktuje mnie jak małą dziewczynke..
Mój dziadek jest stolarzem, czasami zrzędzi...

Tak , jestem dziwną dziewczyną. Żyje w świecie marzeń i rzeczywistości naraz. 

Dziś w porządku dzień . Byłam u babci w szpitalu, bo biedna źle się czuje. Potem wjechaliśmy na zakupy do Netto i wróciłam do domu. Oprócz tego, cały dzień ogólnie leże w łóżku, łażę bez celu po domu albo jem.
Pięknie, prawda? Ta...
Jutro mam zamiar pouczyć się, odrobić lekcje i pójść do Ani. Mam nadzieję, że Wiśnia też da rade...chociaż znając jej ciągłe "nie mogę" to nie wiem ;c
Teraz, robię to samo co po południu. Ogólnie się opierdalam ;c
Idę coś zjeść i może pooglądam tą całą Miss Polonia? i tak nie mam ciekawszych rzeczy do roboty...
Boję się poniedziałku. Boję, może za dużo powiedziane...ale napewno go nie chcę i przeklinam ;<
Kartkówka z przyrody, o niee...
Baba z matmy też pewnie trzyma coś w ukryciu, i zaraz zrobi niezapowiedzianią ;o
Szkoda gadać. Muszę przeżyć.
Byłam wczoraj na urodzinach Kasi, było naprawdę fajnie. Niby wczoraj po szkole wybaczyłam Jance itd..ale na tych urodzinach zachowała się bez sensu. Nie będe tu całej sytuacji opisywać, bo osobiście uważam że to tez nie ma sensu. Tylko powiem krótko - jest ona nieobliczalna..
Taak.